|
| | 01.06.2008r. | |
Polski Dzień Dziękczynienia
Dzień Dziękczynienia to nowe polskie święto kościelne obchodzone w pierwszą niedzielę czerwca. W 2008 roku (pierwsze obchody) święto to wypada 1 czerwca.
"Chodzi o zobaczenie dobra, które nas otacza i podziękowanie za nie. Zachęcam wszystkich do dziękczynienia. Do dostrzeżenia, że nie jesteśmy samowystarczalni, lecz zależni od drugiego człowieka. Wdzięczność chroni nas przed postawą roszczeniową. Także w wymiarze państwa i społeczeństwa, gdyby było więcej wdzięczności za to, co się stało na przykład za sprawą Jana Pawła II czy za rok 1989, to być może mniej byłoby narzekania czy roszczeń. W życiu człowieka i narodu są takie wydarzenia, których nie można wytłumaczyć inaczej niż działaniem Bożej Opatrzności. Dlatego w niedzielę będziemy w sposób szczególny wyrażać wdzięczność Bogu podczas spotkania przy wznoszonej Świątyni Opatrzności Bożej." Abp Kazimierz Nycz w rozmowie z Dziennikiem.
Program obchodów Dnia Dziękczynienia w 2008 roku Pierwsze, główne obchody polskiego Święta Dziękczynienia odbędą się w Warszawie przed Świątynią Opatrzności Bożej na warszawskim Wilanowie. Rozpoczną się one o godzinie 12:00 Mszą Świętą koncelebrowaną przez Prymasa Józefa Glempa i Arcybiskupa Metropolitę Warszawskiego Kazimierza Nycza Następnie: o godzinie 13:30 odbędzie się otwarcie Miasteczka Rekreacyjnego dla dzieci w trakcie którego zagra Arka Noego. O godzinie 15:00 nastąpi wypuszczenie balonów z napisem "Dziękuję" nazwane - "Przesyłka do nieba". Po godzinie 15:00 rozpocznie się seria koncertów, na której wystąpią: 2 Tm 2,3; Maleo Reggae Rockers; Krzysztof Krawczyk; Rock Loves Chopin; Raz, Dwa, Trzy. Obchody zakończą się około godziny 21:30 wspólną modlitwą.
Łukasz Chorab (administrator)
|
| | 16.03.2008r. | |
Niedziela Palmowa
Niedziela Palmowa, otwierająca Wielki Tydzień, w Polsce nazywana także Kwietną lub Wierzbną, rozpoczyna cykl najważniejszych uroczystości związanych bezpośrednio z Wielkanocą, z obchodami Męki i Zmartwychwstania Chrystusa.
Kościół święci w tym dniu tryumfalny wjazd Chrystusa do Jerozolimy, dokąd przybył wraz z uczniami na święto Paschy i - jak podaje Pismo święte - witany był przez ogromne tłumy ludzi, którzy wołali: Hosanna Synowi Dawidowemu, błogosławiony, który idzie w Imię Pańskie dla naszego zbawienia rzucając na drogę gałązki oliwne i palmowe.
Charakterystycznym obrzędem Niedzieli Palmowej wprowadzonym w XI wieku jest święcenie zielonych gałązek czyli palm wielkanocnych.
Do wszystkich polskich kościołów podążają dzisiaj wierni z palmami w ręku. Święci się je na każdej Mszy świętej. Potem przynosi się je do domów, aby zapewniały błogosławieństwo Boże i zdobiły nasze mieszkania i stoły w okresie świątecznym. Palmy wielkanocne to bukiety, w których koniecznie muszą znaleźć się gałązki wierzbowe okryte wiosną srebrzystymi, puszystymi baziami (zwanymi także kotkami). Stąd w moich rodzinnych stronach palmy nazywa się kociankami. Wierzba uważana jest za roślinę miłującą życie, ponieważ rośnie w najgorszych nawet warunkach, łatwo się przyjmuje, a ucięta i włożona do wody szybko wypuszcza zielone listki; symbolizuje więc zmartwychwstanie i życie.
Do palmy wkłada się także rośliny wiecznie zielone: gałązki tui, świerku, bukszpanu, borówek leśnych i cisu. Przybiera się ją jeszcze wstążeczkami i suszonymi kwiatkami. Bardzo popularne są w Polsce palmy wileńskie, mające kształt kolorowych wysmukłych bukietów, różnej wysokości i grubości, z misternie układanych suszonych kwiatów, farbowanych kłosków różnych traw i mchów.
 W niektórych regionach Polski: w Karpatach Zachodnich, na Ziemi Sądeckiej i Tarnowskiej, w okolicach Myślenic, Bochni i Wieliczki, a także w Polsce północno - wschodniej, na Kurpiach robi się palmy szczególnie piękne, wysokie i okazałe, bo osiągające niekiedy 2 i 3 metry wysokości. Te wysokie palmy występują w dwóch zasadniczych odmianach. Na południu Polski są to pęki długich prętów wierzbowych, leszczynowych lub wiklinowych, w kilku miejscach przewiązanych giętką wierzbową wicią, zwieńczone wielkim barwnym bukietem - czubem z kwiatów bibułkowych, wierzbowych bazi, bukszpanu i świerku oraz długich kolorowych wstążek. Na szczycie takiej palmy umieszcza się zazwyczaj pozłocisty krzyżyk. Palmy kurpiowskie natomiast przypominają wysokie kwietne słupy, na całej długości ozdobione zielenią i kolorowymi kwiatami z bibuły.
W tradycji Kościoła palma symbolizuje zarówno męczeństwo jak i tryumf, a zatem i Mękę i chwalebne Zmartwychwstanie Jezusa oraz nieśmiertelność duszy ludzkiej. Procesje z palmami wyrażają więc głębokie treści religijne. Są jednak również pięknym widowiskiem, zwłaszcza w tych regionach i miejscowościach, które słyną z palm wysokich, np. w Łysych na Kurpiach, w Lipnicy Murowanej, czy w Tokarni k. Myślenic.
Łukasz Chorab (administrator)
|
| | 10.03.2008r. | |
Czy pójdę na rekolekcje wielkopostne?
W czasie czterdziestu dni Wielkiego Postu warto zaplanować czas rekolekcji, czas zastanowienia się nad sobą i nad swoim życiem. Zatrzymać się na chwilę, wyciszyć i zamyślić. Spotkać Boga i spotkać się sam na sam ze sobą. Trzeba wyjść na pustynię, bo tam jest cisza, spokój i milczenie. Wtedy można usłyszeć siebie. A może właśnie tegoroczne nauki rekolekcyjne będą dla mnie swoistą pustynią, powrotem do źródeł? Rekolekcje wielkopostne to taki szczególny i wyjątkowy czas w roku liturgicznym Kościoła. Jest to czas próby, czas lekcji i nauk, kiedy uczymy się roztropności, mądrości ducha i stajemy się lepsi. Czas rekolekcji jest bardzo znanym aktem pokutnym w Kościele od wieków - aktem duchowych ćwiczeń. Dlatego rekolekcje odprawiają wszyscy: papież, biskupi, kapłani, zakonnicy i zakonnice, małżonkowie, rodzice, dziadkowie, studenci, uczniowie, osoby chore i niepełnosprawne, osoby samotne i rozwiedzione... Kościół naucza i przygarnia wszystkie owieczki rozproszone na całym świecie. Ktoś kiedyś napisał: "Trudniej jest dzień dobrze przeżyć, niż napisać księgę...". To prawda, nie będzie nam łatwo stać się lepszymi po godzinie lub po kilku godzinach nauk rekolekcyjnych. W ciągu kilku chwil nie da się naprawić całego duchowego rozgardiaszu. To jest praca na całe życie. Ale warto od czegoś zacząć, warto w tych rekolekcyjnych dniach postawić sobie odważne pytania: Czy ja mam jeszcze wiarę? Czy jestem w stanie uwierzyć jeszcze więcej Bogu i mocniej Mu zaufać? Czy kocham Go ze wszystkich sił, wszelkim myśleniem i całym sercem? Muszę sobie także odpowiedzieć na pytanie: Czy ja się jeszcze modlę? Czy potrafię rozmawiać z Bogiem? W czasie rekolekcji wielkopostnych warto także przeczytać coś, co pomoże inaczej myśleć, zobaczyć bliźniego i z nim się pojednać. Same zaś rekolekcje mają dodać sił, odwagi, otuchy i nadziei, aby pójść pod krzyż i zobaczyć Ukrzyżowanego. Żeby mieć odwagę podnieść oczy, zapłakać i zapytać: "Panie, czy Ty mi jeszcze raz przebaczysz? Czy przygarniesz mnie ponownie do swego serca?". Odpowiedź usłyszysz na pewno... Zobaczysz ją w oczach i rozpiętych ramionach Chrystusa, w przebitym sercu Jezusa. Sam dojdziesz do wniosku: "To nie gwoździe Cię przybiły, lecz mój grzech", moje słabości, namiętności, moja niewierność, moja zdrada i oddalenie... Wtedy, gdy poprawnie odczytasz odpowiedź płynącą z krzyża, podejmiesz skruchę, wolę poprawy i wyspowiadasz się. A potem wrócisz do krzyża i ucałujesz przez łzy przebite stopy Chrystusa. I to będą twoje prawdziwe rekolekcje. Zobaczysz, że inny jest świat, inna rzeczywistość, inni będą ludzie, a ty przeżyjesz prawdziwe nawrócenie. Podczas rekolekcji wielkopostnych trzeba "załatwić" wiele spraw nie tylko z Bogiem, ale i ze współmałżonkiem, z rodzicami, z dziećmi i bliźnimi. Rekolekcje są po to, aby wyprostować to wszystko, inaczej zmarnujemy dni, które zostały nam dane na uleczenie duszy. Naprawdę warto wybrać się na wielkopostne ćwiczenia duchowe, by za Julianem Tuwimem zawołać: Jeszcze się kiedyś rozsmucę, Jeszcze do Ciebie powrócę, Chrystusie. Jeszcze tak strasznie zapłaczę, Że przez łzy Ciebie zobaczę, Chrystusie... I z taką wielką żałobą Będę się żalił przed Tobą, Chrystusie, Że duch mój przed Tobą klęknie I wtedy serce mi pęknie, Chrystusie...
o. Dariusz W. Andrzejewski CSSp z Montrealu w Kanadzie
Łukasz Chorab (administrator)
|
| | 02.02.2008r. | |
Ostatki kończą karnawał Wtorek jest ostatnim dniem karnawału. Jeszcze na przełomie XIX i XX wieku w ostatnie dni karnawału, zwane zapustami lub kusakami, po wsiach południowego Podlasia i wschodniego Mazowsza chodzili przebierańcy. Opowiadano, że wtedy po świecie chodzi również kusy, czyli diabeł. Wierzono, że przebrania uchronią przed nim i jego psotami. Po wsiach chodziły grupy przebrane za zwierzęta i przedstawicieli różnych egzotycznych zawodów. Ostatnie dni karnawału były czasem zabaw i żartów.
Łukasz Chorab (administrator)
|
<<< Nowsze - 1 2 3 4 - Starsze >>>
|